wtorek, 20 czerwca 2017

#2. Ze szkolnej biblioteki- ,,Play'', Javier Ruescas

,,Play'' Javier Ruescas
Wreszcie, po tak długim odwyku książkowym, przedstawiam wam recenzję powieści hiszpańskiego pisarza, Javiera Ruescasa, o krótkim, lecz chwytliwym tytule: ,,Play''. To pierwszy tom z tego cyklu. Co prawda cykl jest już starszej daty, ale nie zwróciłam na to uwagi, przy wypożyczaniu. Recenzja miała pojawić się w trakcie majówki, no ale kapryśny los pozbawił mnie Internetu, plany pokrzyżowała mi też nauka... Wiecie jak to jest.

Nie przedłużając...

Trzy powody, dla których wybrałam tę książkę spośród innych na bibliotekarskich półkach (choć, szczerze mówiąc, widziałam ją już wcześniej):

1. Przyciągająca wzrok okładka (no, czy ta czerwień was nie hipnotyzuje?!)
2. Rzecz jasna opis, z tyłu książki
3. A także ten oto napis na pierwszej stronie za okładką:

Definicja miłości z książki ,,Play''
Muszę przyznać, że będąc jeszcze młodą osóbką, zdarzało mi się marzyć o sławie i tych wszystkich wielkich przygodach, jakie zapewnia wielka kariera i rzecz jasna pieniądze. Dlatego postanowiłam jeszcze raz puścić wodze fantazji i ,,dać się porwać'' w świat koncertów, teledysków, lśniących, czerwonych dywanów i głośnych piosenek.
Niczym automat, włożyłem rękę pod poduszkę i wyciągnąłem zeszyt do nut, poszukałem czystej strony i zacząłem komponować melodię. Nuty przenosiły się z głowy pod palce, a muzyka stopniowo opuszczała synapsy i neurony. Czułem nadchodzącą ulgę.[...] Jedni piszą w pamiętnikach, inni na blogach, a ja w moim zeszycie do nut. ~,,Play'', str. 33
Leo i Aaron to dwaj bracia, różni jak dzień i noc, którzy gonią za ulotnymi marzeniami. Pierwszy to typowy przystojniak i lekkoduch, który uważa, że urodził się dla wystawnego życia, sławy i pieniędzy. Za wszelką cenę chce zerwać z dręczącą go przeszłością i wreszcie stać się ,,kimś''- byle nie harować z przymusu ojca. Aaron ceni sobie spokój, samotność, a pustkę w sercu może wypełnić mu tylko jedna dziewczyna, dla której pisze swoje piosenki. Jedynym wytchnieniem w życiu Aarona jest jego sekretna muzyka... Kiedy tajemnica Aarona wychodzi na jaw, za sprawką kilku nagrań wrzuconych do sieci, bracia uwikłali się w niezły przekręt. Tylko jak teraz wyjść z niego cało, kiedy wszystko zabrnęło za daleko?

Książkę czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie, choć rzadko sięgam do powieści o takiej tematyce. Bardzo szybko wciągnęły mnie problemy nastolatków, braterskie sprzeczki, żarciki, docinki, a także ich wielkie plany i marzenia- w szczególności Leo-o których ciągle było mowa. Nie dało się nie zauważyć różnic między Leo i Aaronem. Oboje są wyjątkowo uparci i pamiętliwi- ale poza tym dzieli ich tak wiele, że z pewnością nie przyjaźniliby się w jednej szkole, gdyby nie pokrewieństwo. Opowieść pisana jest z dwóch perspektyw, dzięki czemu DOGŁĘBNIE, oj na prawdę, dogłębnie, możemy poznać podejście braci do różnych spraw. Także dzięki temu szybko zorientowałam się, jak strasznie nie lubię Leona- Boże, dzięki że oszczędziłeś mi takiego brata!- który nie dość, że jest lekkomyślnym egoistą, to jeszcze nie szanuje twojej prywatności, twoich potrzeb i twoich uczuć. Nie ukrywam, czasem pomijałam rozdziały z Leo, bo jego wielkie aspiracje i marzenia o sławie, byciu w centrum uwagi szarpały mi nerwy.
Druga kwestia, o której trudno mi nie wspomnieć, to realizm powieści. Nie chce mi się wierzyć, że już dzięki pięciu piosenkom wstawionym na kanale You Tuba, przez zaznaczmy- przeciętnego Janusza (z szacunkiem dla Januszy) w niespełna dwa miesiące można zdobyć TAK wysoką oglądalność. Leo, gwiazda ,,Play Serafin'' jak za pstryknięciem palca, zaczął być na ustach wszystkich uczniów w szkole, stał się rozpoznawalny i lubiany. Do tego już po pierwszym koncercie, wpadł w oko tajnej agencji, ,,produkującej'' gwiazdy. No błagam, nie mogłam uwierzyć w poziom absurdu, jaką wciskał mi autor tej książki.
Nie mniej jednak, książkę czytałam z wielkim zainteresowaniem i nie mogłam odłożyć jej spokojnie, by nie dowiedzieć się co będzie dalej. Z każdą kolejną stroną miałam dylematy: Czy oszustwo braci zostanie wykryte? Czy Aaron jeszcze kiedyś spotka Dalilę? I jak potoczą się losy ,,Play Serafin''?
Podsumowując, książka urzekła mnie swoim odmiennym światem: pełnym piosenek Aarona, koncertów, bankietów, konferencji prasowych, spotkań Develstaru, romansów i wreszcie opowieścią feralnej Castorfy. Czytając, czułam jakbym na prawdę była w środku tych zawikłanych zdarzeń, których dramaty pojawią się na okładkach czasopism. To wszystko oceniam na duży plus! :)
Jeśli chcecie zanurzyć się w świecie sławy, czytając może nie wybitną, ale za to przyjemną literaturę młodzieżową- polecam Wam ,,Play'' Javiera Ruescasa!
-I tu się mylisz: życie właśnie jest jak film! Tyle tylko, że czasem scenariusz jest do dupy, a aktorzy do luftu.
 Plusy:

  • ciekawa historia przedstawiona z dwóch perspektyw- Leo i Aarona
  • cytaty z piosenek przy każdym rozdziale 
  • lekka, przyjemna powieść pisana nieskomplikowanym językiem
Minusy:
  • przeciągane opisy
  • brak autentyczności- niektóre wydarzenia toczą się zbyt szybko i zbyt pomyślnie (chłopcy dochodzą do ,,sławy'' bez większych trudów)
______________
Info szczegółowe: Play- tom 1Javier Ruescas, stron 463, Wydawnictwo Jaguar, 2014 r.
Przekład: Magdalena Olejnik

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz