poniedziałek, 17 grudnia 2018

Bohaterzy Netflixa: ,,Black Mirror''; ,,San Junipero''

Uwaga! Recenzja zawiera spoilery!

Odcinek 4 sezonu 3 ,,Czarnego Lustra" opowiada o przyjaźni dwóch kobiet, Yorkie i Kelly, które poznały się w San Junipero. Jest to specjalnie zaprojektowane miasto wspomnień i marzeń, do którego ludzie mogą przenosić się dzięki nowoczesnym technologiom. Dwie młode dziewczyny zakochują się w sobie, a ich miłość zaprzecza regułom czasu i przestrzeni. Ich opowieść pobudza widza do refleksji nad sensem i wartością ludzkiego życia oraz nad wiarą w istnienie życia pozagrobowego.
Świat ,,po przejściu''- San Junipero
Tak jak w każdym z odcinków serii ,,Czarnego Lustra'' mamy tu głęboką analizę psychologiczną głównych bohaterów i oczywiście postęp technologiczny, który stawia nas przed wieloma dylematami- szczególnie natury moralnej. Daruję więc sobie przedstawianie historii Yorkie i Kelly, bo inaczej zupełnie zabiorę wam radość z oglądania :).

Przejdźmy do sedna.
Wszystko sprowadza się do naszych poglądów; w to co naprawdę wierzymy, dlatego trudno spojrzeć z jekiejkolwiek strony obiektywnie na ten film. Z jednej strony dwie lesbijki z kryzysem tożsamości, z drugiej- problem umierania i eutanazji. Twórca filmu próbuje nas wyraźnie przekonać do eutanazji; szczegółowo motywuje to, co doprowadziło Kelly do podjęcia tego wyboru. Kelly jest już umierająca, straciła bliskich, których bardzo kochała. Straciła ich obojgu bezpowrotnie. Mąż, bardzo religijny, nie chciał słyszeć o San Junipero. W równoległym świecie Kelly poznaje Yorkie, gdzie ma szansę na ,,drugie życie". I tu pojawia się zgrzyt z tym w co na prawdę wierzymy i w to w co CHCEMY wierzyć...
Reżyser zachęca nas do korzystania z rozwiązań, które daje nam świat. Tak, nie bójmy się! Walczmy o miłość i nieśmiertelność, czerpmy szczęście garściami! Zamiast źycia pozagrobowego, które jest tylko nicością, ludzie oferują nam kartę do ,,przejścia" na inną stronę- czemu więc nie skorzystać? W tym wypadku eutanazja wydaje się wręcz wskazana.
Film jednak pozostawia duże pole do interpretacji. Prawdziwa wiara nie podlega kwestionowaniu, tak samo zakaz eutanazji, dlatego ten film nie trafi do religijnych ludzi. Jeżeli na prawdę wierzę, że istnieje życie pozagrobowe, po co mi San Junipero?A jeśli nawet to miasto by istniało, byłoby tylko klatką wspomnień, piękną iluzją, a więź głównych bohaterek- fikcją. Eutanazja jest zdecydowanym krokiem rozstania się z życiem na ziemi- ale wcale nie jest i nie będzie gwarancją lepszego życia po życiu.

Do filmu trzeba podejść z dużym dystansem, dlatego polecam oglądanie wytrwałym i zainteresowanych tematem odbiorcom.

Problem przemijania
PS: Zakochałam się w muzyce z tego odcinka ,,Czarnego Lustra''. Od początku skutecznie wprowadziła mnie w klimat lat 80. Po skończeniu oglądania, długo nie mogłam wyrzucić z pamięci melodii ,,Heaven is a pleace on Earth'' ❤.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza